Inicjatywa po jej stronie

Możemy opowiadać różne rzeczy o związkach partnerskich i o równouprawnieniu, ale zwłaszcza na tak mocno zdefiniowanej przez biologię niwie, jaką jest sfera uczuć i ogólnie rozumianego podrywania, to przede wszystkim natura będzie sterowała naszymi zachowaniami.

Natura oczywiście w rozumieniu naszych klasycznych ról społecznych, ponieważ czasy zaciągania za włosy do jaskini są już na szczęście dawno za nami. Naturalny, a przynajmniej staromodny porządek rzeczy jest taki, że to kobieta jest podrywana, a mężczyzna jest tym, który podrywa. Co jednak w sytuacji, kiedy kobieta jest zainteresowana i to Ona chciałaby podrywać?

Frontalny atak

Opcja pierwsza to oczywiście frontalny atak. Wystarczy podejść do mężczyzny i zacząć rozmowę. Ot, najzwyklejsze w świecie podejście do kogoś i rozpoczęcie flirtu.

Mężczyźni robią to cały czas i jest to dla nich chleb powszedni. Sęk w tym, że jest to sytuacja podwójnie problematyczna.

Z jednej strony, panowie nie spodziewają się tego, że będą obiektami podrywania. Typową reakcją w takim momencie jest zupełne zagubienie, a do tanga zawsze trzeba dwojga.

Osoba podrywana musi w jakkolwiek stopniu odwzajemniać zainteresowanie i jeśli tego nie zrobi, nic z podrywu nie będzie. Zbity z tropu mężczyzna, nie umiejący się odnaleźć w nietypowej roli, nie odwzajemni flirtu, choćby bardzo chciał.

Drugi problem to kwestia odrzucenia. Dla mężczyzn to normalka, ponieważ na jeden udany flirt przypada kilka nieudanych. Czasami odrzucenie może być bardzo brutalne, a boli nawet to najdelikatniejsze.

W przypadku kobiety problem jest o tyle poważny, że każdy flirt to zerwanie konwenansów. Kiedy kobieta postawi się w roli osoby podrywającej, jest podwójnie narażona, ponieważ normalnie takiej roli nie przyjmuje. Może przegrać znacznie więcej.

Opcja mądrzejsza

Lepszym rozwiązaniem dla kobiety, która chce przejąć inicjatywę, jest zmuszenie mężczyzny do działania. Panowie są zazwyczaj bardzo niedomyślni, więc swoje zainteresowanie trzeba często okazywać w sposób nie dający zbyt wiele miejsca na interpretację.

Ciągłe uśmiechy, bawienie się włosami, puszczanie oczka, a w skrajnych przypadkach wykorzystanie koleżanki, która niemalże otwartym tekstem zasugeruje zagubionej sierotce, że coś jest na rzeczy. Po udanym stworzeniu okazji kontaktu i flirtu, cała reszta może już przebiegać według klasycznych zasad.

Dodaj komentarz