Zostań wingmanem

Wingman to określenie, które można pamiętać z amerykańskich filmów. Polega to mniej więcej na tym, że zostaje się osobą, która pomaga kumplowi w podrywaniu dziewczyn. Wingman ułatwia rozmowę i w ogóle nawiązanie pierwszego kontaktu, powie kilka dobrych słów o koledze i będzie wiedział, kiedy należy się ulotnić.

Po co nam rola wingmana, skoro to my chcemy się nauczyć podrywania? Właśnie po to, żeby się uczyć od najlepszych. Trzeba sobie wypatrzeć jakiegoś profesjonalistę i podpatrywać jego metody.

Odnajdź speca

Wbrew pozorom wcale nie tak wielu facetów ma wielkie powodzenie u kobiet. Zdecydowana większość to takie zwykłe szaraki, które nie są ani jakoś specjalnie popularni, ani nie mają też gigantycznych problemów z kobietami. Co ciekawe, do takiej właśnie grupy zazwyczaj zaliczają się wszyscy faceci, którzy chcą się uczyć podrywania. Wystarczyłoby im trochę więcej pewności siebie, by mogli w sposób zdecydowanie skuteczniejszy „polować” na kobiety.

My jednak potrzebujemy prawdziwego fachowca. Poznać go trzeba będzie metodą niezbyt wyrafinowaną, ponieważ w klubie czy w innym miejscu, gdzie podryw idzie na całego, trzeba się rozglądać za osobami, którym wychodzi to najlepiej. Zazwyczaj trzeba takiego potencjalnego „żigolo” oglądać przez około godzinę, by się upewnić, że idzie mu lepiej niż innym. Jest to może i trochę dziwne, ale konieczne.

Postaw mu drinka

Osoby o wielkim braniu mają zazwyczaj dość podobne charaktery, więc nie warto bać się podejścia do nich i zwyczajnego zagadania. Wychodzi trochę dziwnie? Nic z tych rzeczy. Bierzemy drinka, stawiamy na stole i komplementujemy sposób radzenia sobie z kobietami. Mówimy prosto z mostu, że chcielibyśmy się trochę tego nauczyć, bo samemu mamy problem z podrywaniem. Niemal na pewno spotkamy się ze dziwieniem Casanovy, ale też z jego sympatią i zrozumieniem.

Nie powinniśmy prosić oczywiście o żadne lekcje podrywu, a wyciąganie notatnika to zdecydowanie zły pomysł. Powinniśmy celować właśnie w rolę wingmana, czyli kogoś, kto będzie obecny i nawet też pomocny przy pierwszych próbach podrywania, bo wtedy z pierwszej ręki zobaczymy, jak to wszystko wygląda i do czego prowadzi.

Paradoksalnie, będziemy obserwować przede wszystkim porażki, ale pogadamy sobie potem o nich i zobaczymy, że to ani tragedia, ani jakiś cios dla własnego ego. Nie wyszło, ale warto był spróbować i teraz powinniśmy dostać jakieś realne wskazówki dla naszego działania.

Dodaj komentarz